Kuchnia z jadalnią – metamorfoza dwóch pomieszczeń w jedno

Dwa ciasne pomieszczenia, krzywe ściany, niski sufit i pięć malutkich okien. Brzmi jak projektowe wyzwanie? Właśnie tak wyglądał punkt startowy kolejnej realizacji w programie „Trzydniowy zawrót głowy”. Tym razem zadanie było wyjątkowo konkretne: z dwóch oddzielnych pomieszczeń stworzyć jedną, dużą, funkcjonalną kuchnię z jadalnią dla zawodowej kucharki.

Co chciała inwestorka? Jasno, nowocześnie i z wyspą

Agata – gospodyni i zawodowa kucharka – miała bardzo precyzyjne oczekiwania. Dom od dawna nie był remontowany, a przestrzeń pełniła kiedyś funkcję pomieszczeń dla pracowników. Z czasem przerobiono ją na kuchnię, ale rozwiązanie przestało odpowiadać potrzebom mieszkańców.

Lista życzeń była krótka, ale treściwa:

  • połączenie dwóch pomieszczeń w jedno,
  • jasne, białe meble i nowoczesny styl,
  • wyspa kuchenna,
  • duży stół do przyjmowania gości,
  • miejsce do przechowywania (dawna spiżarka),
  • optyczne powiększenie wnętrza.

To ostatnie wymaganie było zresztą największym wyzwaniem projektowym. Wysokość pomieszczenia wynosiła niecałe 250 cm, a okna – choć było ich aż pięć – były bardzo małe. W takiej przestrzeni każda decyzja dotycząca kolorów i materiałów musi być przemyślana.

Wyburzanie ściany działowej – pierwszy krok do zmiany

Zanim w ogóle można było myśleć o aranżacji, trzeba było zająć się ścianą działową oddzielającą oba pomieszczenia. Na szczęście – jak się okazało – tej ściany kiedyś tam w ogóle nie było. To oznaczało, że jej usunięcie nie stanowiło zagrożenia dla sufitu ani konstrukcji budynku.

Brzmi prosto? W teorii tak. W praktyce jednak stare domy zawsze kryją niespodzianki. I tym razem nie było inaczej – krzywe ściany wykluczyły planowane gładzenie, co wymusiło klejenie płyt gipsowo-kartonowych na całym obwodzie pomieszczenia. Do tego doszły przeróbki hydrauliczne. Trzydniowy harmonogram zaczął się chwiać już pierwszego dnia.

Jak optycznie powiększyć niskie pomieszczenie?

Przy suficie poniżej 250 cm i małych oknach jedynym skutecznym narzędziem są kolor, materiał i światło. Postawiłem na ściany w odcieniu popielatym. Wiem, że przy drewnopodobnych panelach podłogowych niektórzy uniosą brwi – „to się gryzie” – ale kluczem jest dobór odpowiedniej barwy. Zimny, nasycony szary kontra ciepłe drewno to zestaw, który przy właściwych proporcjach działa bardzo dobrze.

Dodatkowym elementem powiększającym przestrzeń wizualnie był sufit napinany z podświetleniem oraz zabudowa regałowa sięgająca sufitu. Takie rozwiązanie prowadzi wzrok ku górze i sprawia, że pomieszczenie wydaje się wyższe, niż jest w rzeczywistości.

Podłoga w kuchni – klasa ścieralności to nie wszystko

Do wyboru podłogi wybrałem się do salonu firmy Bel-Pol w Tychach. W kuchni zawodowej kucharki, gdzie regularnie odbywają się przyjęcia, podłoga musi być nie tylko ładna, ale przede wszystkim odporna na intensywne użytkowanie.

Przy wyborze paneli większość osób patrzy wyłącznie na klasę ścieralności – AC3, AC4, AC5. To ważne, ale to nie jedyne kryterium. Równie istotna jest gęstość płyty nośnej, czyli ile faktycznie drewna (lub masy drewnopochodnej) znajduje się w panelu. Panel AC4 może kosztować 40 zł za metr kwadratowy, ale może też kosztować 140 zł. Ta różnica nie bierze się znikąd.

I jeszcze jedna zasada, której zawsze przestrzegam i którą gorąco polecam:

Zawsze bierz próbki paneli do domu i układaj je na podłodze w miejscu, gdzie mają być zamontowane. Tylko w ten sposób zobaczysz, jak dany kolor i struktura wyglądają w rzeczywistym świetle Twojego pomieszczenia.

Gniazdka i włączniki – detal, który robi różnicę

Temat, o którym większość inwestorów myśli na samym końcu – a powinna na samym początku. Osprzęt elektryczny, czyli gniazdka i włączniki, to element, który realnie wpływa na spójność całego wnętrza. W tym projekcie zdecydowałem się na serię Aria ze szklanymi ramkami – elegancką, nowoczesną i idealnie pasującą do jasnej, minimalistycznej kuchni.

Warto wiedzieć, że na rynku dostępne są też serie z wymiennymi, podświetlanymi pierścieniami w kilku kolorach. Świetne rozwiązanie tam, gdzie zależy nam na dodatkowym akcencie dekoracyjnym lub orientacyjnym podświetleniu w nocy.

Układ kuchni z jadalnią – co gdzie stanęło?

Po wyburzeniu ściany działowej całe pomieszczenie zostało podzielone funkcjonalnie na dwie strefy:

  • Strefa gotowania – duża kuchnia w kształcie litery L z wyspą, zaprojektowana z myślą o zawodowym gotowaniu i przyjmowaniu gości,
  • Strefa jadalniAna – duży stół z krzesłami, regał sięgający sufitu i sufit napinany jako wizualna dominanta pomieszczenia.

Białe meble kuchenne, wyspa, duży stół, szare ściany, drewniana podłoga i szklany osprzęt elektryczny – te elementy złożyły się na spójną, nowoczesną całość.

Trzy dni? Raczej trzy dni plus

Nie ukrywam – harmonogram trzech dni okazał się bardzo ambitny. Krzywe ściany, przeróbki hydrauliczne, klejenie płyt zamiast gładzi, sufit napinany, montaż kuchni, układanie podłogi i malowanie – to naprawdę duży zakres prac jak na 72 godziny. Ale efekt końcowy mówi sam za siebie.

Bo nie chodzi o to, żeby zrobić szybko. Chodzi o to, żeby zrobić solidnie – na lata.

Całą metamorfozę możecie zobaczyć na filmie poniżej. Polecam szczególnie moment, gdy Agata wchodzi do gotowej kuchni po raz pierwszy. Warto było.

Film o tym temacie