Tarnowskie Góry, salon wymagający dokończenia i odświeżenia, budżet 10 000 zł i tylko 3 dni na realizację. Brzmi jak wyzwanie? Dla mnie to chleb powszedni. Tym razem jednak przyznam szczerze — kiedy fachowcy pojawili się na miejscu dopiero o 14:10 pierwszego dnia, spokój zaczął mnie powoli opuszczać. Ale po kolei.
Co zastawałem na miejscu i czego chcieli inwestorzy?
Salon był w połowie remontu — taki stan zawieszenia, który zna chyba każdy, kto kiedykolwiek remontował mieszkanie. Inwestorzy zdążyli już wyburzyć ścianę oddzielającą salon od kuchni i zamówili u stolarza szklaną ścianę działową, która miała zastąpić pełną przegrodę. Dzięki temu przestrzeń zyska na otwartości, a zapachy z kuchni będą można w razie potrzeby odizolować.
Lista życzeń była konkretna:
- dokończenie i odświeżenie salonu,
- szafka RTV — prowizorka pod telewizorem musiała zniknąć,
- duży, wygodny fotel,
- styl: boho — a przynajmniej jego klimat, bo pewne elementy jak sofa miały zostać.
Styl boho z istniejącymi elementami — jak to pogodzić?
Boho to przede wszystkim natura, ciepłe faktury, organiczne kształty i eklektyczne zestawienia. Problem w tym, że w projekcie musiałem uwzględnić już istniejące elementy, na które nie miałem wpływu. Fioletowa sofa zostaje — koniec, kropka. To właśnie wokół niej musiałem budować całą resztę.
Rozwiązanie? Fotel z firmy Eltap, model Arti 1F w kolorze musztardowym. Musztarda i fiolet to zestawienie, które potrafi zaskoczyć — w dobrym sensie. Ciepły, nasycony odcień fotela ożywia wnętrze i świetnie wpisuje się w klimat boho. Welurowa tapicerka jest przy tym wyjątkowo praktyczna — znosi obecność czworonogów bez większych dramatów, co inwestorzy szczególnie docenili.
Co się zmieniło w salonie? Pełna lista prac
Trzy dni to mało, ale wystarczy, jeśli dobrze rozplanuje się pracę. Oto co się zadziało:
- Zerwanie tapety i wykonanie gładzi — ściana dostała drugie życie,
- Instalacja elektryczna — przełożona w peszlu, schowana w ścianie,
- Płyta meblowa dąb sonoma na ścianie — zamiast popularnych lameli. Dlaczego? Łatwiej ją wyczyścić, szybciej zamontować i kosztuje wyraźnie mniej,
- Szafka RTV — duża, funkcjonalna, skrojona pod potrzeby inwestorów,
- Oświetlenie — dwie lampy na swoich miejscach oraz trzy zielone lampy w rogu, które budują klimat,
- Przesunięcie istniejącej lampy na właściwe miejsce,
- Osprzęt elektryczny z firmy Ospel — czarne szklane ramki. To szczegół, który większość osób bagatelizuje, a który spina całość wizualnie: nawiązuje do czarnej ramy szklanej ściany i czarnych elementów w przestrzeni.
Osprzęt elektryczny — biżuteria domu
Zatrzymam się tutaj na chwilę, bo to temat, który regularnie pomijają nawet doświadczeni remontujący. Gniazdka i włączniki to nie jest kwestia drugorzędna. To właśnie te detale domykają projekt — albo go psują. W tym przypadku wybrałem czarne szklane ramki firmy Ospel, które idealnie korespondują z czarną ramą stolarki przeszklonej i innymi akcentami w przestrzeni. Efekt? Spójność, o którą trudno bez przemyślanego podejścia do detali.
Ile kosztowała metamorfoza salonu?
Do dyspozycji miałem 10 000 zł. Udało się zmieścić z zapasem. Poniżej pełne zestawienie kosztów:
- Fachowcy: 3700 zł
- Szafka RTV: 1450 zł
- Fotel Eltap Arti: 1200 zł
- Trzy lampy zielone (róg salonu): 900 zł
- Stolik kawowy: 600 zł
- Płyta meblowa dąb sonoma: 316,74 zł
- Lampa nad stołem: 114 zł
- Lampa nad stolikiem: 139 zł
- Materiały budowlane: 400 zł
- Drobne dodatki: 200 zł
Łącznie: 9 019,74 zł — czyli niemal tysiąc złotych poniżej zakładanego budżetu.
Efekt końcowy — czy warto było?
Trzy dni, dwa razy zarwany harmonogram pierwszego dnia, jedna fioletowa sofa, której nie można było ruszać — i powstał salon z prawdziwym charakterem. Boho nie musi oznaczać wyłącznie naturalnych beżów i juty. Może być też głęboki musztard, welur i czarne akcenty, które trzymają całość w ryzach.
Jeśli planujesz podobną metamorfozę i masz pytania o dobór mebli, kolorów lub organizację budżetu — napisz w komentarzu. Chętnie odpowiem.

