Powiem Ci coś, co może być trochę niewygodne, ale po latach projektowania wnętrz widzę to bardzo wyraźnie (nie tylko u siebie). Bałagan w domu bardzo rzadko wynika z tego, że ktoś jest „nieporządny”, bałaganiarzem i leniem (choć i tak oczywiście się zdarza😁)Bałagan często wynika z tego, że dom jest źle zaprojektowany. Oczywiście, nie chodzi o to, czy masz drogie meble, modne kolory albo piękne wizualizacje z katalogu. Widziałem już mnóstwo mieszkań, które wyglądały świetnie na zdjęciach… a po trzech tygodniach mieszkania w nich właściciele byli zmęczeni ciągłym sprzątaniem.
Bo rzeczy nie miały gdzie „wracać”.
Bo kurz miał gdzie siadać.
Bo każdy drobiazg wymagał pięciu ruchów, żeby go odłożyć na miejsce.
A człowiek – jak to człowiek – jest wygodny ( i uważam, że coraz bardziej będzie). Jeśli coś jest niewygodne, to zaczyna odkładać „na chwilę”. A z tych chwil robi się potem druga chwila i trzecia i czwa… i bałagan. Dlatego kiedy projektuję mieszkania, coraz częściej myślę nie tylko o tym jak coś wygląda, ale też jak się to będzie czyściło przez następne 15 lat.
Dobra wiadomość jest taka, że sporo rzeczy można zrobić sprytnie. Czasem to są duże decyzje przy remoncie, a czasem małe triki organizacyjne, które nagle sprawiają, że dom zaczyna „sam się ogarniać”.
(P.S. Pisze to i zastanawiam się co mam do posprzątania 😂)
1. Zabudowa do sufitu – czyli bez półki na kurz
Jedna z najczęstszych rzeczy, które widzę w mieszkaniach, to szafki kończące się 20–30 cm przed sufitem, albo … 7 cm #najgorzej. Na wizualizacji wygląda to lekko, ładnie, ciekawie, a w prawdziwym życiu oznacza jedno: półkę na kurz, od czau do czasu przecieranie i wchodzenie po drabinie. Co gorsza, to nie jest zwykły kurz. Tam zbiera się wszystko – kurz, tłuszcz z kuchni, czasem nawet pajęczyny. A żeby to wyczyścić, trzeba wchodzić na krzesło albo drabinę. Czyli coś, czego nikt nie robi często.
Dlatego jeśli robisz kuchnię, garderobę czy zabudowę w salonie – ciągnij ją do sufitu.
Masz wtedy trzy korzyści:
- więcej miejsca do przechowywania
- brak miejsca na kurz
- wizualnie spokojniejszą ścianę
To jest jedna z tych decyzji, których się nie zauważa… ale które docenia się codziennie przez następne 20 lat. A jesli już z jakiś względów chcesz, musisz zostawić miejsce pod sufitem, to postaraj się aby było tam wygodnie dotrzeć. 5 cm szpara na nic Ci się nie przyda.




2. Mniej otwartych półek niż Ci się wydaje, że chcesz i mniej bibelotów
Otwarte półki wyglądają super na Instagramie, i inspiracjach. W zyciu codziennym, przy partnerze, dzieciach, pracy zawodowej nie mamy chęci ścierać kurzu non stop, a on tam będzie przecież na nas czekał. Jasne. Jesli masz jedną- trzy półki- ogarniesz. Jesli masz ścianę z półkami też… ale nie o to chodzi. Jesli projektujesz dom z myślą – wygoda, to postaw jak już na regały z zamykanymi frontami. Będa półki, lecz bez ciągłej pracy
3. Podłoga -niesamowicie wazna sprawa
To jest dla mnie jedna z najwazniejszych powierzchni. po pierwsze musi być odpowiednia do natężenia ruchu, do danego pomieszczenia, pasować pod styl i super, jesli by nie było widać na niej paprochów 🙂
To nie jest tak, że nie projektuję, czy nie projektuje się już płytek błyszczących na wysoki połysk w jasnym kolorze. (sam mam takie). Pytanie na czym CI zalezy. Takie płytki dadzą elegancję, ale i więcej pracy. Jesli masz pomocnik np dobry odkurzacz- do ogarnięcia (odkurzacz zresztą zawsze się przyda). Jesli jedbnoa nie masz czasu na codzienne (serio, kiedyś codziennie musiałem je odkurzać) sprzatanie, to odpuśc sobie i daj lepie płytki… maziate. Panele ze strukturą drewna etc. Kolor- pośredni. ani za jasne, ani nie czarne. Podziękujesz mi 🙂



4. Prawdziwa strefa wejścia – czyli zatrzymaj bałagan przy drzwiach
Podobno, jak CIę widzą, tak cię piszą. I w tym przypadku jest podobnie. Często dom robi pierwsze wrażenie właśnie w tym miejscu. Dlatego buty, kurtki, torby, plecaki, reklamówki, paczki… jeśli nie mają swojego miejsca przy wejściu, zaczynają wędrować po całym domu. Dobrze zaprojektowany przedpokój to nie jest tylko wieszak i lustro.
To jest strefa przechwytywania bałaganu.
Powinna mieć:
- zamkniętą szafkę na buty
- miejsce na kurtki
- półkę/miejsce na klucze
- miejsce na torbę czy plecak
- najlepiej też siedzisko do zakładania butów
- I fajnie by było gdyby był mały smietnik- ok nie zawsze się da. rozumiem

5. Schowek gospodarczy
Wiem, że ciężko go wygospodarować w małym mieszkaniu, lecz trzeba. przecież i tak musimy gdzieś trzymać odkurzacz, wiadro, mop, płyny etc. Chociaż jedna szafa na 60 cm gdzie pod ręką będą najważniejsze rzeczy do sprzątania jest potrzebna. Ważne. Jeśli np płyn i szmatki masz gdzieś zakopane, to z pewnością nie będzie Ci się chciało po nie sięgać jednorazowo, aby wytrzeć brud. A plamy będą narastać
6. Wpuszczana wycieraczka i sprytna kabina prysznicowa
To jest jeden z tych tematów, o których prawie nikt nie myśli na etapie projektu, a potem przez lata widzi różnicę w sprzątaniu. To akurat warto przemyśleć wcześniej. Zaplanować przed remontem, bo póxniej już tego nie zrobimy.
Pierwsza rzecz to wpuszczana w podłogę wycieraczka przy wejściu.
Czyli taka, która nie leży luzem na podłodze, tylko jest delikatnie zagłębiona w posadzce. Wchodzisz do domu i od razu stajesz na niej butami. Brzmi banalnie, ale działa genialnie. Dlaczego? Bo zwykła wycieraczka często się przesuwa, podwija, a ludzie tak naprawdę jej nie używają. Przechodzą po niej jednym krokiem i idą dalej. A wtedy piasek, błoto i kurz wędrują w głąb domu.
Wpuszczana wycieraczka działa trochę jak strefa zatrzymania brudu. Buty muszą po niej przejść. I nagle okazuje się, że połowa tego, co normalnie trafiałoby na podłogę w salonie czy kuchni, zostaje przy drzwiach.
Druga rzecz to kabina prysznicowa bez klasycznego brodzika, ale dobrze zaprojektowana.

Zamiast wysokiego brodzika możesz zrobić odpływ liniowy w podłodze i listwy spadkowe. Podłoga jest lekko wyprofilowana, więc woda spływa tam, gdzie powinna. Takie listwy zdecydowanie łatwiej umyc niz fugę, czy brodzik.
Rant brodzika to niestety jedno z ulubionych miejsc dla:
– kamienia z wody
– mydła
– osadów
– różnych dziwnych zakamarków, które trzeba szorować szczoteczką.
7. Co się u mnie przez lata sprawdziło
Jak każdy pewnie, po wielu latach zycia, mam już wypracowanych kilka ulepszaczy. Cos co sprawia, że mamy mniej pracy podczas normalnej egzystencji 🙂
Pierwsze to dzieci :D:D:D No tak, przydają się 😁 Zaraz ktoś mnie oskarży, że wykorzystuje je. Chodzi mi o to, że uczymy ich pomocy. Mają swoje obowiązki, które ułatwiają nam wszystkim wspólne życie. Córka codziennie wieczorem za za danie ma posprzątać kuchnię, syn stolik w salonie. Całkiem inaczej jest jak wstajesz rano i nie musisz zaczynać dzień od porządków. Prawei codziennie pomaga nam jeszcze wspomniany odkurzacz automatyczny.
Syn w miarę co tydzień sprząta również garaż, bo moje psy jakoś nie chcą w tym uczestniczyć, chociaż to one najbardziej tam brudzą 🙂 Zmywarka, wyciąganie zakupów etc. to również dziedzina dzieci, więc wspólnie ogarniamy nasz dom.
To hasło: wspĻnie, to słowo klucz. Każdy za sobą stara się odnosić na miejsce swoje rzeczy. czy to kubek, czy talerz, czy… śmieci. Dzięki temu, nie ma aż tylu rzeczy które należy sprzątać. Mamy osobny kosz na schodach aby nie biegać z każdą rzeczą od razu do góry. Jak ktos idzie tam to go zabiera i odkłada rzeczy na miejsce.
To niby drobiazgi, lecz dzięki nim nie myślimy cały czas o tym, że trzeba jeszcze cos posprzątać 🙂



Na koniec powiem Ci jedną rzecz, którą po latach projektowania mieszkań widzę coraz wyraźniej.
Dom może być piękny… ale jeśli jest źle pomyślany, to prędzej czy później zacznie Cię męczyć. Bo będziesz ciągle coś odkładał, ciągle coś wycierał, ciągle coś przenosił z miejsca na miejsce i nagle okazuje się, że zamiast mieszkać w domu – obsługujesz go jak etat.
Dlatego przy projektowaniu warto zadać sobie jedno bardzo proste pytanie:
jak to się będzie sprzątało za pięć lat?
Czy kurz będzie miał gdzie siadać?
Czy rzeczy będą miały gdzie wracać?
Czy brud zatrzyma się przy drzwiach, czy pójdzie dalej w dom?
Tylko tyle i aż tyle 🙂
A jeśli jesteś na etapie urządzania mieszkania i chcesz poukładać to wszystko od podstaw — krok po kroku, bez kosztownych błędów — w moim ebooku o urządzaniu wnętrz pokazuję cały proces: od koncepcji po detale. To praktyczny przewodnik, który pomaga podejmować decyzje z głową, niezależnie od tego, czy planujesz salon bez telewizora, czy z kinem domowym.
Jeśli z kolei wolisz indywidualne spojrzenie na swoją przestrzeń, podczas konsultacji wnętrzarskich mogę pomóc Ci ustawić funkcję, proporcje i klimat całego domu — nie tylko salonu. Czasem jedna rozmowa wystarczy, żeby wnętrze przestało być przypadkiem, a zaczęło być świadomym wyborem. Zapraszam
Pod tym artykułem przeczytasz o 12 rzeczach które bardzo ułatwiają żcie
Chcesz stworzyć kuchnię, łazienkę lub całe mieszkanie, które naprawdę działa?
Przygotowałem dla Ciebie aż trzy ebooki:
- o urządzaniu kuchni,
- o projektowaniu łazienek,
- oraz o aranżacji całych mieszkań.
To setki stron wiedzy, przykładów, układów, inspiracji i praktycznych zasad, które pomogą Ci podjąć mądre decyzje — bez stresu, bez chaosu i bez kosztownych błędów. Zerknij TUTAJ
A pod tym linkiem, możesz się zapisać na konsultacje wnętrzarskie
Marek
Większość zdjęć została pobrana z Pinterest. Tu jest link do źródła

