10 błędów przy budowie domu, które drogo kosztują

Budujesz dom i wydaje Ci się, że wszystko masz pod kontrolą? Mam złą wiadomość – istnieje kilka błędów, które popełnia się na etapie budowy tak często, iż niemal można je przewidzieć z góry. Problem w tym, że część z nich jest później ciężka, a czasem wręcz niemożliwa do usunięcia bez poważnych kosztów. Zebrałem te, które widzę najczęściej.

Schody bez matematyki – klasyczna katastrofa

Zaczniemy od błędu, który na pierwszy rzut oka wydaje się banalny, a potrafi naprawdę namieszać. Chodzi o obliczanie wysokości stopni schodowych z uwzględnieniem wylewki. Budowlańcy wiedzą, że każdy stopień powinien mieć tę samą wysokość – powiedzmy 17 cm – i tak je wylewają. Brzmi rozsądnie? Nie, bo nikt nie wziął pod uwagę, że na parterze przyjdzie wylewka 15-20 cm, a na górze może być zupełnie inna grubość posadzki.

Efekt? Pierwszy schodek jest za niski lub ostatni robi się progiem. My, jako użytkownicy, jesteśmy przyzwyczajeni do równych stopni – wchodzimy i automatycznie oczekujemy, że następny będzie tej samej wysokości. Potknięcie gotowe. Te wyliczenia to kwestia 10 minut skupienia na etapie projektu, a zaoszczędza się późniejsze skuwanie i nadlewanie – a to jest z pewnością wydatek, którego nikt nie planuje.

Puszki elektryczne nie w jednej linii

Elektrycy kują ściany, osadzają puszki pod gniazdka i włączniki – i tu pojawia się problem, na który większość inwestorów macha ręką, bo „to przecież milimetry”. Ale jeżeli masz trzy puszki obok siebie, a każda jest na innej wysokości, to jak potem dostosujesz ramkę, żeby siedziała prosto?

Co gorsza, większość ludzi w ogóle nie myśli na tym etapie o tym, jaki osprzęt finalnie chce zamontować. A to jest właśnie ten moment, gdy powinieneś wiedzieć, czy chcesz ramkę pionową, poziomą, potrójną, czy może coś niestandardowego. Każdy rodzaj ramki ma inne wymagania co do rozstawu puszek. Przemyśl to wcześniej – jednakże jeśli już to przeoczysz, czeka Cię kucie ściany na nowo.

Za mało gniazdek i punktów świetlnych

To temat, który poruszam regularnie, bo regularnie trafia do mnie jako problem gotowy. Zbyt mała liczba gniazdek i punktów światła to jeden z tych błędów, przy których naprawdę coś we mnie pęka. Budujesz dom – masz jedyną szansę w życiu, żeby to zrobić porządnie od podstaw. I co? Będziesz ciągnął przedłużacze przez hol?

Pomyśl o detalach, które łatwo pominąć:

  • gniazdko przy grzejniku łazienkowym – przyda się do grzałki elektrycznej poza sezonem grzewczym
  • gniazdko w ramie okiennej – do rolet elektrycznych lub lampek świątecznych
  • punkty świetlne nad szafami – często zapomniane, a robią robotę
  • gniazdko przy wejściu – do ładowania telefonów, odkurzacza, cokolwiek
  • dodatkowe obwody w kuchni – sprzęt AGD tego wymaga

Żadna z tych rzeczy nie kosztuje fortuny na etapie budowy. Natomiast późniejsze kucie ścian i prowadzenie nowych przewodów to już zupełnie inna historia finansowa.

Wnęka na szafę za płytka

Budowlaniec mówi „60 cm wystarczy” i ma rację – ale tylko pod warunkiem, że mierzy wymiar gotowy. A teraz policz z głową: ścianka surowa, do tego tynk z obu stron, opaska przy drzwiach, włącznik światła który akurat wchodzi w narożnik wnęki… i nagle z tych 60 cm robi się 53 cm. Przy szafie z drzwiami normalnymi to jeszcze jakoś ujdzie. Ale jeżeli planujesz drzwi przesuwne, szyna zabierze Ci kolejne 8-10 cm – i masz w środku 43 cm przestrzeni. Kurtka na wieszaku ma około 50-55 cm szerokości. Sam widzisz problem.

Rozwiązanie jest proste – zaplanuj wnękę głębszą o 10-15 cm od razu. Zaoszczędzisz sobie gimnastyki przy każdym otwieraniu szafy.

Otwory drzwiowe o złej wysokości

Standard drzwi to 206 cm wysokości – otwór drzwiowy powinien mieć 208-209 cm, żeby drzwi standardowe weszły bez problemów. Jeżeli wymurujesz otwór na 213 cm, to albo zostawiasz szpecącą przestrzeń nad drzwiami, albo zamawiasz drzwi niestandardowe. W domu z dziesięcioma drzwiami, dopłacając 500 zł do każdych, robisz sobie wydatek rzędu 5 000 zł za nic. Zupełnie za nic. Sprawdź wymiary u producenta drzwi, które chcesz kupić – zazwyczaj standard jest ten sam – i po prostu przygotuj otwory pod te wymiary.

Parapet w kuchni kontra blat roboczy

Jeżeli chcesz, żeby blat kuchenny był na tej samej wysokości co dolna krawędź ramy okiennej – a to bardzo popularny i ładny efekt – musisz to zaplanować jeszcze zanim powstanie ściana. Standardowy blat to 90 cm wysokości. Ale rama okienna może być na 85 cm, może być na 95 cm – wszystko zależy od tego, jak zostało to zaprojektowane. Jeżeli te wysokości się rozminą, masz albo próg, albo szparę. Uważam, iż to jeden z tych detali, który przesądza o tym, czy kuchnia wygląda profesjonalnie czy nie. Warto przemyśleć to na etapie stanu surowego.

Co z tego wszystkiego wynika?

Każdy z tych błędów łączy jedno – dało się ich uniknąć, poświęcając trochę czasu na myślenie z wyprzedzeniem. Budujesz dom raz, może dwa razy w życiu. To nie jest czas na improwizację. Schody, elektryka, głębokości wnęk, wysokości otworów – to są detale, które na papierze wyglądają jak drobiazg, a w użytkowaniu przez kolejne 30 lat potrafią być źródłem codziennej frustracji lub wymuszają kosztowne przeróbki.

Planujesz remont lub urządzenie wnętrza? Zapraszam do przeglądania projektów na nethomeplus.com – znajdziesz tam gotowe projekty wnętrz w różnych stylach i przedziałach cenowych. Zapraszam na konsultację wnętrzarską.

Film o tym temacie